Namioty projekt - augustow.pl

wyprawy pod namiot - augustowiczanin

Bardzo dużo podróżuje, szczególnie dużo czasu spędzam w górach wędrując po szlakach i ciesząc się pięknem przyrody. Nie interesuje mnie nocleg w schronisku, a tym bardziej w hotelu.

Gdy tylko warunki na to pozwalają staram się spędzać noce w górach, bez innych turystów. Dlatego najważniejszymi elementami ekwipunku każdego podróżnika są dla mnie namioty. To one chronią nas przed deszczem i wiatrem, a przede wszystkim przed niską temperaturą. Ostatnio postanowiłem zmienić mój namiot na coś lepszego, bo stary przestał spełniać moje wymagania. Nie interesowały mnie namioty za dwieście, trzysta złotych. Taki namiot nie ma żadnych możliwości, jeżeli chodzi o wytrzymałość na deszcz lub wiatr. Dla mnie namioty przede wszystkim muszą być bardo wytrzymałe, a do tego być lekkie i zajmujące jak najmniej miejsca.

Podczas wędrówki w górach nie ma miejsca na dodatkowy, kilkukilogramowy worek w ręce. Znalazłem już nawet kilka modeli, które mnie interesują, jednak dalej nie jestem do końca zdecydowany na żaden z nich. Zmiana namiotu na nowy to jak widać trudna decyzja.

W zeszłym roku podczas wakacji spotkała mnie bardzo niemiła przygoda. W połowie lipca wyjechałem ze znajomymi na Mazury. Nie mieliśmy jednak tak dużo pieniędzy, aby spędzić noce w domkach letniskowych, więc zabraliśmy namioty w celu rozbicia ich na polu namiotowym.

Takie pole namiotowe jest tanie, ale zazwyczaj jest bardzo blisko największych atrakcji, w tym przypadku jeziora Śniardwy. Gdy już nasze namioty były rozstawione postanowiliśmy wykapać się w jeziorze. Zostawiliśmy większość naszych rzeczy w namiotach, zabierając tylko te niezbędne. Wszyscy znajomi oprócz mnie zostawili tam swoje aparaty i portfele. Ja na szczęście chciałem porobić kilka zdjęć nad jeziorem.

Gdy wróciliśmy okazało się, że namioty zostały splądrowane. Wszystkie nasze rzeczy zostały wyro zrzucane wewnątrz namiotów. Oczywiście zginęły najbardziej wartościowe rzeczy takie jak portfele, zegarki, telefony i aparaty. Mi złodzieje ukradli na szczęście tylko scyzoryk firmy Victorianox, ale moi znajomi zostali bez niczego. Nigdy więcej nie zostawię niczego wartościowego na polu namiotowym.

Niedawno postanowiliśmy pojechać odpocząć nad morze. Nie rezerwowaliśmy jednak miejsc w hotelach ani pensjonatach licząc, że zawsze się coś znajdzie. Na wszelki wypadek wzięliśmy ze sobą namioty, aby w razie czego mieć gdzie spać.

Po długiej, bo trwającej kilkanaście godzin podróży dojechaliśmy na miejsce i zaczęliśmy szukać noclegu. Okazało się jednak, że w całym Świnoujściu nie ma ani jednego wolnego miejsca, a co dopiero mówić o sześciu. Przynajmniej przydadzą się namioty, ponieważ znaleźliśmy sobie bardzo fajne pole namiotowe położone zaledwie czterysta pięćdziesiąt metrów od plaży. Rozbiliśmy nasze namioty, zjedliśmy kolację i postanowiliśmy iść spać. Kilka następnych dni spędziliśmy opalając się na plaży, pływając w morzu a wieczory spędzaliśmy w barach przy promenadzie bawiąc się jak najlepiej potrafimy.

W czasie tego wyjazdu bardzo odpoczęliśmy, opaliliśmy i zrobiliśmy setki zdjęć, które będą nam przypominać o tych wspaniałych wakacjach. Dawno tak dobrze nie spędziłem wolnego czasu.