W zeszłym roku podczas wakacji spotkała mnie bardzo niemiła przygoda. W połowie lipca wyjechałem ze znajomymi na Mazury. Nie mieliśmy jednak tak dużo pieniędzy, aby spędzić noce w domkach letniskowych, więc zabraliśmy namioty w celu rozbicia ich na polu namiotowym.
Takie pole namiotowe jest tanie, ale zazwyczaj jest bardzo blisko największych atrakcji, w tym przypadku jeziora Śniardwy. Gdy już nasze namioty były rozstawione postanowiliśmy wykapać się w jeziorze. Zostawiliśmy większość naszych rzeczy w namiotach, zabierając tylko te niezbędne. Wszyscy znajomi oprócz mnie zostawili tam swoje aparaty i portfele. Ja na szczęście chciałem porobić kilka zdjęć nad jeziorem.
Gdy wróciliśmy okazało się, że namioty zostały splądrowane. Wszystkie nasze rzeczy zostały wyro zrzucane wewnątrz namiotów. Oczywiście zginęły najbardziej wartościowe rzeczy takie jak portfele, zegarki, telefony i aparaty. Mi złodzieje ukradli na szczęście tylko scyzoryk firmy Victorianox, ale moi znajomi zostali bez niczego. Nigdy więcej nie zostawię niczego wartościowego na polu namiotowym.